EDSA
06.27.07 (4:57 pm) [edit]
Dziś w miejscu lądowania helikopterów znajduje się kaplica zwana w Manili sanktuarium" EDSA. To tutaj na skrzyżowaniuzgromadziły się miliony ludzi, którzy z góry wyglądali jak żywy krzyż. EDSA to nazwa jednej z ulic tworzących skrzyżowanie. Tworzą ją pierwsze litery słów: „Epiphanio de Los Santos Avenue" - Aleja Objawienia się Świętych.
Manilczycy postawili na szali swoje życie. „Na początku się bałem - wspominał Chris, mieszkaniec Manili, którego spotkałem w czasie Światowego Dnia Młodzieży w 1995 roku. - Wydawało się, że jesteśmy bezradni. Nie mieliśmy nic oprócz różańców. Gdy nadjeżdżały czołgi, a w powietrzu latały helikoptery, my po prostu klękaliśmy i zaczynaliśmy modlitwę. I to działało! Bardzo się cieszyliśmy, że był z nami Jezus i nasza Mama Maryja. Oni ochronili swoje dzieci."
Piękna Pani
Kiedy Marcos dowiedział się, że załogi helikopterów zrezygnowały z ataku, nakazał natarcie czołgom.
Kardynał Sin:
- Gdy te dotarły do EDSA - ukazała się im pięk¬na kobieta, od której usłyszeli: „Zostawcie mój lud. Jestem Królową ich serc".
Czołgi zatrzymały się. Żołnierze wysiedli i zaczęli bratać się z ludźmi broniącymi dostępu do miejsca, gdzie przebywali zbuntowani wojskowi.
Potęga dyktatora pękła jak bańka mydlana. Kilkanaście godzin później uciekł z Filipin.
Skąd kardynał Sin czerpał natchnienie do swego działania? Jak sam wyznał, został „głęboko zainspirowany przez robotników z Solidarności i sposób, w jaki Kościół, szczególnie papież, wspierał ten ruch dla dobra Polski, a ostatecznie dla dobra Europy i ludzkości. On rozumiał i zawsze dodawał mi odwagi do dalszego działania".
Z pewnością wizyta papieża w 1981 roku i jego późniejsze wsparcie dla ruchu przemian na Filipinach miały bardzo duże znaczenie spo¬łeczne. Nasuwa się tu skojarzenie z wydarzenia¬mi, które miały miejsce w ojczyźnie Jana Pawła II po jego pierwszej pielgrzymce w 1979 roku. I w Polsce, i na Filipinach prawa człowieka były jawnie gwałcone, i w jednym, i w drugim kraju istotnym czynnikiem zmian był Kościół. W obu przypadkach konfrontacja mogła zakończyć się przelaniem krwi tysięcy ludzi. Jednak do tego nie doszło. „Ta rewolucja była inna niż wszystkie" - powiedział mi Filipińczyk Chris. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie pozostaje otwarta, podobnie jak odpowiedź na tyle innych pytań: o ocalenie papieża w zamachu na placu Św. Piotra, rok później w Fatimie (gdzie na Ojca Świętego rzucił się z bagnetem Juan Ferdinand Krohn), czy fiasko przygotowań do zamachu w Manili. Chyba że zgodzimy się z przysłowiem, że człowiek strzela, ale Pan Bóg kule nosi.