Gato Barbieri - "BolMa / Under Fire"
06.02.07 (6:09 am) [edit]
Gdy Barbieri zadmie w nieodłączny saksofon tenorowy, od razu wiadomo, że to on. Pełen rozwibrowania i ognia, nieprzejednany ton instrumentu zwrócił uwagę jazzowych awangardzistów w latach 60. (Don Cherry. Carla Bley. Steve Lacy). Gdy jednak Barbierl zdobył uznanie zaproponował fuzję jazzu i argentyńskiego (południowo-amerykański ego) folkloru. Zdobycie nagrody Grammy za muzykę do filmu "Ostatnie Tango w Paryżu" utrwaliło jego pozycję i przekonanie, że zmierza w dobrym kierunku. Wprawdzie na okładce recenzowanego wydania widnieje kopia oryginalnej obwoluty z płyty "Bolivia" z 1973 r., to kompakt zawiera również materiał z płyty "Under Fire" zarejestrowanej 2 lata wcześniej. Był to szczytowy okres w twórczości Barbierego, bowiem artysta oprócz niekwestionowanej biegłości technicznej, wykazał się pełną dojrzałością jako lider, a nie dał się jeszcze skusić komercyjnym propozycjom, którym uległ niestety później. Na obu albumach wulkaniczny ton saksofonu celnie tonował Lonnie L. Smith przy fortepianie. Drugoplanową, choć istotną rolę, odgrywał dość żywiołowy John Abercrombie, który wtedy jeszcze poszukiwał swego stylu gitarowego. Natomiast pełną dojrzałość pokazał jeszcze młodszy Stanley Clarke, którego bas wspaniale radził sobie z latynoskimi rytmami. Na kongach grał James Miume preferujący zwykle funkowe, czy afrykańskie rytmy, ale ponieważ za perkusją działał Airto Moreira - powstał niezwykle dynamiczny duet perkusyjny. Temperatura i tempo są na szczęście zróżnicowane, bo natłok wrażeń w szybkich utworach wymaga pewnego percepcyjnego wysiłku.