Spotkałem Matkę Niebieską

06.30.07 (7:55 pm)   [edit]
Zwykła wydawać by się mogło wizyta Jana Pawła II w argentyńskim sanktuarium dla wielu okazała się przełomową. Wśród 2 milionów pielgrzymów zgromadzonych wówczas w Lujan stał młody biznesmen Jesus Maria Silveira, dziś czołowy argentyński publicysta katolicki. Na łamach periodyku „Księga Świętych" wspominał później: „Przyznam, że choć wychowany w duchu maryjnym, w szkole prowadzonej przez braci marianów, i w domu, w którym matka mówiła nieustannie o Najświętszej Panience, nie żywiłem do Niej szczególnego nabożeństwa. Nigdy wcześniej nie odwiedziłem sanktuarium w Lujan, do którego corocznie przybywały miliony pielgrzymów. Zapadał zmrok, kiedy ujrzałem Jego Świątobliwość niosącego maleńki obraz Matki Boskiej, by umieścić go na ołtarzu wzniesionym przed bazyliką. I wtedy dokonał się w moim sercu cud Maryi. Z całą siłą ujrzałem, jak otoczony przez tylu ludzi wielbiących, czczących i opiewających Maryję, papież staje przed Jej obliczem mały i pokorny, powtarza swoje »Totus Tuus«. Zacząłem płakać. Do końca Mszy nie mogłem powstrzymać płynących po policzkach łez. Co takiego się we mnie stało? Do dziś nie rozumiem tego do końca, ale było to chyba tak, jakbym spotkał Matkę, o której zapomniałem. Matkę Niebieską, która cicha i pokorna przyszła, by obdarzyć mnie swoją miłością. Od tamtej chwili nie przestałem Jej wielbić, poświęcając się Jej, uczestnicząc w duchowym ruchu maryjnym i pisząc dwie książki na temat Jej objawień".

gotowanie w plenerze

06.29.07 (6:59 am)   [edit]
Obecnie, mamy znacznie więcej możliwości wycieczek za miasto i okazji do gotowania w plenerze. Przyrządzane we własnym zakresie posiłki uniezależniają nas od gastronomii, która zresztą od lat nie miała zbyt wiele do zaoferowania na szlakach turystycznych. A przy tym — zapewniam — wspólne przyrządzanie posiłku na świeżym powietrzu może być doskonałą zabawą i okazją do popisania się umiejętnościami kulinarnymi i fantazją w tej dziedzinie. Pamiętam weekendowe przyjęcie, na którym pani domu, a raczej namiotu, podała efektowne kanapki na wielkich liściach łopianu. Plenerowe przyjęcia, zwane z angielska garden-party, nie muszą być wcale wystawne. Bardzo często jest to po prostu podwieczorek z kanapkami, ciasteczkami i owocami. Zwyczaj ten warto upowszechnić. Można i więcej — zbudować w ogródku palenisko z rusztem, rozpalić ognisko i przy nim zorganizować małe „party". Doskonała to zabawa nawet w chłodniejsze, jesienne dni, a przy tym ułatwienie dla gospodarzy, bo menu na takim przyjęciu może być całkiem skromne, nie trzeba się także zbytnio martwić o zastawę. Większość tych przepisów można oczywiście wykorzystać gotując w domu. I taką jeszcze dodatkową funkcję pełni ten gastronomiczny poradnik turysty, podsuwając wiele pomysłów "Sra przyrządzanie łatwych, urozmaiconych i — jak sądzę — także smacznych i zdrowych posiłków.

EDSA

06.27.07 (4:57 pm)   [edit]
Dziś w miejscu lądowania helikopterów znajduje się kaplica zwana w Manili sanktuarium" EDSA. To tutaj na skrzyżowaniuzgromadziły się miliony ludzi, którzy z góry wyglądali jak żywy krzyż. EDSA to nazwa jednej z ulic tworzących skrzyżowanie. Tworzą ją pierwsze litery słów: „Epiphanio de Los Santos Avenue" - Aleja Objawienia się Świętych. Manilczycy postawili na szali swoje życie. „Na początku się bałem - wspominał Chris, mieszkaniec Manili, którego spotkałem w czasie Światowego Dnia Młodzieży w 1995 roku. - Wydawało się, że jesteśmy bezradni. Nie mieliśmy nic oprócz różańców. Gdy nadjeżdżały czołgi, a w powietrzu latały helikoptery, my po prostu klękaliśmy i zaczynaliśmy modlitwę. I to działało! Bardzo się cieszyliśmy, że był z nami Jezus i nasza Mama Maryja. Oni ochronili swoje dzieci." Piękna Pani Kiedy Marcos dowiedział się, że załogi helikopterów zrezygnowały z ataku, nakazał natarcie czołgom. Kardynał Sin: - Gdy te dotarły do EDSA - ukazała się im pięk¬na kobieta, od której usłyszeli: „Zostawcie mój lud. Jestem Królową ich serc". Czołgi zatrzymały się. Żołnierze wysiedli i zaczęli bratać się z ludźmi broniącymi dostępu do miejsca, gdzie przebywali zbuntowani wojskowi. Potęga dyktatora pękła jak bańka mydlana. Kilkanaście godzin później uciekł z Filipin. Skąd kardynał Sin czerpał natchnienie do swego działania? Jak sam wyznał, został „głęboko zainspirowany przez robotników z Solidarności i sposób, w jaki Kościół, szczególnie papież, wspierał ten ruch dla dobra Polski, a ostatecznie dla dobra Europy i ludzkości. On rozumiał i zawsze dodawał mi odwagi do dalszego działania". Z pewnością wizyta papieża w 1981 roku i jego późniejsze wsparcie dla ruchu przemian na Filipinach miały bardzo duże znaczenie spo¬łeczne. Nasuwa się tu skojarzenie z wydarzenia¬mi, które miały miejsce w ojczyźnie Jana Pawła II po jego pierwszej pielgrzymce w 1979 roku. I w Polsce, i na Filipinach prawa człowieka były jawnie gwałcone, i w jednym, i w drugim kraju istotnym czynnikiem zmian był Kościół. W obu przypadkach konfrontacja mogła zakończyć się przelaniem krwi tysięcy ludzi. Jednak do tego nie doszło. „Ta rewolucja była inna niż wszystkie" - powiedział mi Filipińczyk Chris. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie pozostaje otwarta, podobnie jak odpowiedź na tyle innych pytań: o ocalenie papieża w zamachu na placu Św. Piotra, rok później w Fatimie (gdzie na Ojca Świętego rzucił się z bagnetem Juan Ferdinand Krohn), czy fiasko przygotowań do zamachu w Manili. Chyba że zgodzimy się z przysłowiem, że człowiek strzela, ale Pan Bóg kule nosi.

Wątpliwości

06.25.07 (4:41 am)   [edit]
Wątpliwości — naprawdę zakochany. Idę po plantach środkiem czerwca, A cały świat zamyka się w uścisku naszych dłoni. Jest tak mały, że możesz go sobie wpiąć we włosy Jak kwiat nasturcji... Okres młodzież cechuje ogromna pewność siebie. Pierwsze znaki zapytania zapowiadają próg dojrzałości. Jeszcze wtedy o tym nie wiedziałeś, na szczęście. Czułeś tylko, że masz przed sobą tyle do zrobienia, do zobaczenia, do odkrycia. Teraz, gdy już schodzisz, jak każdy w twoim wieku, po równi pochyłej, liczysz swoje życie na to, czego już nie zdążysz, a więc na książki, jakich nie napiszesz, na kraje, których nie zobaczysz, na łudzi, których nie spotkasz. Dawniej z trudnością przyznawałeś się do czegoś, czego nie znasz, a dzisiaj robisz to nawet z satysfakcją. Tak, mówisz, tego nie znam, tego nie czytałem, tego nie widziałem, tego nie wiem. I tego, i tego, i tego także nie. I nawet nie jest ci przykro. Ale na takie rozmyślania będziesz miał jeszcze sporo czasu. Na razie pamiętaj o tym. że stoi przed tobą nieznajomy człowiek. Patrzy na ciebie uważnie, jakby coś oceniał, taksował. Wreszcie pyta: Skąd jesteś? Z Polski. Polska, Poland, Polonia. Polem Polsko, Polsza, Bolanda, Lechistan.

obowiązek zachowania tajemnicy

06.23.07 (4:54 am)   [edit]
Niejednokrotnie pewni ludzie znają przebieg określonych zdarzeń, są jednak na mocy szczególnych przepisów zobowiązani do zachowania tajemnicy państwowej, służbowej bądź związanej z wykonywaniem zawodu. Przykładem obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej może być sytuacja lekarza. Przypomnę tu treść przysięgi Hipokratesa: „Cokolwiek bym podczas leczenia czy poza nim w życiu ludzkim ujrzał czy usłyszał, czego nie należy rozgłaszać, będę milczał zachowując to w tajemnicy". Tajemnica lekarska dotyczy nie tylko faktów mających bezpośredni związek z leczoną chorobą, a sięga znacznie dalej. Wyobraźmy sobie, że lekarz zostaje wezwany do chorego i zastaje w jego mieszkaniu kobietę, o której wie, że jest mężatką, i na pewno nie byłaby zadowolona, gdyby ktokolwiek dowiedział się o tym. Otóż taki, oddalony przecież od meritum wizyty, fakt nie może zostać przez lekarza ujawniony, zaś ujawnienie go byłoby trzeba poczytać za naruszenie tajemnicy lekarskiej. A oto inny przykład, bardziej drastyczny. Wezwany do chorego lekarz przypadkowo rozpoznaje w domu pacjenta przedmioty, o których wie, że pochodzą z kradzieży. Czy w takim przypadku ma on prawo zgłosić się jako świadek bądź wezwany zeznać, co zauważył? Otóż tajemnica lekarska obowiązuje go bezwzględnie.

Czystość

06.21.07 (4:39 am)   [edit]
Doskonała biel podkreśla prostotę form, kształt modnej sportowej sylwetki. Peanem na cześć bieli była pokazana we Włoszech kolekcja Jil Sander, projektantki znanej z poszukiwań szlachetnej prostoty i czystości. Spodnie od męskich garniturów niemiecka projektantka połączyła z bezrękawnikami w stylu saharyjskim. Pokazała sukienki inspirowane kimonem, szmizjerki, lekko rozszerzane spódnice do kolan. Użyła miękkich, lekko opalizujących tkanin, które nadały strojom szlachetności i elegancji. Do sportowych ubrań dobrała delikatne czółenka ze srebrnej skóry, ostro zakończone niczym ciżemki. Biel zdominowała też pokazy domów mody: Loewe, Lanvina, Hermesa, Atsuro Tayamy, Etro, Salvatore Ferragamo. Odcienie bieli. Projektanci bawią się deklinacją bieli przez jej pochodne - masę perłową, blade szarości i przezroczyste, wodne błękity. W zestawach z bielą pojawia się czerwień i czerń - konsekwencja medycznych poszukiwań. Eksperymentują z fakturami tkanin - zestawiają szlachetne jedwabie, subtelne organzy, fizeliny, tafty, i... bandaże. Często świadomie ignorują krawieckie wykończenia. Futurystyczna biel pojawiła się już wiele lat temu i u nas - w filmie „Seksmisja" Juliusza Machulskiego. Sklonowaną populację „sióstr" reżyser ubrał w laboratoryjne uniformy. Przepowiednia filmowa na razie sprawdza się w modzie

tkaniny i dzianiny

06.19.07 (4:43 am)   [edit]
Kiedy idziemy do sklepu po nową koszulę lub spódnicę , nie zastanawiamy się z czego jest uszyta. Dla nas liczy się kolor i fason. O resztę niech się martwi producent. I bardzo dobrze. Gorzej, jeśli sam producent nie bardzo wie na czym polega różnica między tkaniną a dzianiną a tak się niestety zdarza, zwłaszcza wśród niewielkich przedsiębiorstw o wąskim zakresie produkcji. Z tym problemem borykają się zazwyczaj firmy, które wykorzystują tkaniny i dzianiny nie do produkcji odzieży, ale na przykład zajmują się dekoracjami. Pozostali często mają pojęcie zbyt mgliste, żeby własnymi słowami opisać różnicę. Według definicji, zarówno tkanina jak i dzianina to płaski wyrób włókienniczy, lecz na tym podobieństwa się kończą. Tkanina powstaje przez splecenie ze sobą prostopadłych układów nitek osnowy i wątku. Nitki osnowy są ułożone na maszynie równolegle do siebie. Poszczególne grupy nitek osnowy unoszone są i opuszczane przez odpowiedni mechanizm. W powstający w ten sposób przesmyk pomiędzy nitkami osnowy wprowadzany jest wątek. Tradycyjnym przenośnikiem wątku jest czółenko, ale może to być również chwytak, rapier, strumień sprężonego powietrza lub kropla wody. Ważne, że nitka wątku jest przenoszona na drugą stronę tkaniny pomiędzy odpowiednimi nitkami osnowy. Dzianina tworzona jest przez zaplatanie kolejnych oczek. Mogą one narastać w rządkach lub kolumienkach. Dzianiny rządkowe powstają z jednej nitki, a kolumienkowe z układu wielu równoległych nitek, zwanych osnową.

uczenie się jest nużące, nawet nudne

06.17.07 (12:57 pm)   [edit]
Praktyczne uczenie się prowadzenia pojazdu mechanicznego na ruchliwej arterii, gry na jakimś instrumencie, pisania na maszynie pozwala na wyodrębnienie rodzajów uczenia się. Można się spotkać z opinią, że uczenie się jest nużące czy nawet nudne. Ale są i tacy, którzy uważają uczenie się za interesujące czy pasjonujące. Odczucia te zależą od wielu okoliczności towarzyszących. Czasem sam przedmiot jest łatwy i nie nastręcza trudności w opanowaniu go, kiedy indziej zaś przedmiot trudny i wymagający wysiłku staje się dla uczącego przyjemny, gdy związany jest z oczekiwaniem radości i satysfakcji z włożonego wysiłku i uzyskanych efektów.

jasny system rankingowy

06.15.07 (1:26 am)   [edit]
Jedną z przyczyn wzrostu popularności szachów w ostatnich dziesięcioleciach jest jasny system rankingowy, który określa osiągnięcia graczy biorących udział w turniejach. W niektórych sportach pierwszy na liście rankingowej jest zawodnik, który osiągnął największe dochody, albo zespół, na który głosowało najwięcej dziennikarzy. Ale w szachach decyduje o tym jedynie gracz, który wykonuje najlepsze posunięcia i wygrywa partie i mecze, gracz, który ma najlepsze rezultaty w turniejach. Amerykański fizyk Arpad Elo (1903-1992) opracował system, w którym każdy gracz otrzymuje liczbę rankingową (od 0 do 3000). Uczestników meczu zakończonego rezultatem 3:1 (3 wygrane, 1 przegrana) dzieli różnica 200 punktów. W wersji systemu Elo, stosowanej obecnie przez FIDE, oficjalny ranking jest publikowany dwa razy do roku. Uzyskanie rankingu 1400 oznacza przeciętnego gracza turniejowego (kategoria IV), 2200 to mistrz krajowy, 2400 - mistrz międzynarodowy. Tytuł arcymistrza międzynarodowego jest nadawany tylko przez FIDE i wymaga osiągnięcia pewnych rezultatów w turniejach o najwyższym poziomie w dodatkowym systemie rankingowym FIDE. Najogólniej mówiąc, tytuł arcymistrza międzynarodowego odpowiada około 2600 punktów rankingu (lub więcej).

Relatywizm w odczuwaniu zdrowia

06.13.07 (3:18 am)   [edit]
Relatywizm w odczuwaniu zdrowia i stanie obiektywnym. Bywają rozbieżności między poczuciem a rozpoznaniem lekarskim. Przykładem może tu być, śmiertelnie chory profesor Antoni Kępiński, który intensywnie pracował do ostatnich dni swego życia, zachowując pełną sprawność psychiczną. Relatywne bywa również znaczenie stanu zdrowia dla poszczególnych ludzi i poszczególnych grup społecznych, zawodowych. Inną wartość ma tężyzna fizyczna dla sportowca, inną dla naukowca. Różne znaczenie będzie miała np. utrata nogi dla rolnika, inne dla kasjera. Inny stosunek do stanu swego zdrowia ma człowiek zamożny, inny ubogi. Człowiek ubogi przytłoczony codziennymi problemami życia nie zwraca. uwagi na zdrowie, dopóki go nie straci. Najczęściej jest już w takim stanie, że przeważnie korzysta z pogotowia ratunkowego. Człowiek bogaty ciągle swe zdrowie reperuje; on też jest przeważnie pacjentem poradni specjalistycznych. Wiele jest czynników wyznaczających stosunek człowieka do stanu swego zdrowia. Oto np. dyrektor jakiegoś przedsiębiorstwa przychodzi do lekarza i prosi tylko o receptę, mimo że jest rzeczywiście chory. W przeciwieństwie do takiej postawy inny pacjent np. symuluje chorobę, aby otrzymać zwolnienie.

Co to za filmy?

06.11.07 (2:30 pm)   [edit]
Annette Bening Jeremy Irons cena Lata 30. Gwiazda londyńskich teatrów, Julia Lambert, jest u szczytu sławy. Jej małżeństwo przeżywa kryzys i dopiero romans z przystojnym Amerykaninem nadaje codzienności ekscytujących barw. Gdy kobieta odkrywa, że kochanek ją wykorzystuje, z dużym talentem poświęca się zemście. Til Schweiger, Erie Judor Bracia Daltonowie, z bandy rabusiów na Dzikim Zachodzie, i udobruchać mamę, która nie jest zadowolona z synów nieudaczników, postanawiają napaść na bank. Plany udaremnia dzielny Lucky który w drodze do Meksyku depcze im po piętach. Johnny Depp, KateWinslet Słynny dramaturg spotyka niezwykłą kobietę, która to wraz z czwórką swoich synów twórczo go inspiruje. Miłość kobiety, wyobraźnia chłopców i dziecięca dusza pisarza sprawiają, że powstaje wielkie dzieło literatury -„Piotruś Pan". Jego autor, James M. Barrie, staje się nieśmiertelny.

Louis Vuitton - symbol statusu

06.08.07 (1:28 am)   [edit]
Czy sprzedawca kufrów może być symbolem statusu? Otóż jak najbar­dziej tak! Amerykański mit "od pucybuta do milionera" we Francji mógłby odnosić się do sprzedawcy kufrów. Droga do sukcesu mitycznego sprze­dawcy kufrów zaczęła się dawno, dawno temu, bo 4 sierpnia 1821 roku, kiedy to w Anchay (na pograniczu Francji i Szwajcarii) przyszedł na świat Louis Vuitton. Mając 33 lata otworzył w Paryżu fabrykę walizek. Były to najwyższej jakości walizki -były luksusowe i przeznaczone do przewożenia luksusowych dóbr. Wszystkie ozdobione były według tego samego szablonu. Wyjątkowo wysoka jakość produktów i niezmien­na dbałość o szczegóły została bardzo szybko doceniona. Louis Vuitton w 1867 r. zdobył brązowy, a w 1889 r. złoty medal na Targach Światowych (World's Fair). Ta nagroda otworzyła mu na oścież drogę na rynki między­narodowe. Była niezbitym dowodem uznania marki i wyjątkowej jakości jego wyrobów. Po śmierci Louis'a, w 1892 r. jego syn Georg przejął firmę i doprowadził do dalszego jej rozwoju. Już i tak dosko­nale prosperująca marka zyskała jeszcze na jakości. To właśnie Georg był autorem, używanej do dziś brązo­wej etykiety ze złotym monogramem "LV". Te dwie litery zostały wpaso­wane we wcześniej stosowany szab­lon. Na klientelę firmy Louis Vuitton składały się osobistości świata, możni i władcy, którzy musieli podróżować. Z czasem dołączyły do nich gwiazdy ekranu. Coraz większa rzesza klientów miała coraz większe zapotrzebowanie na luksusowe produkty przydatne podczas podróży: książki, perfumy, ubrania - jednym słowem luksus dla podróżującego ciała, ale również luksus dla ducha. Firma Louis Vuitton zaspakajała wszystkie potrzeby swoich klientów. W 1936 r., po śmierci Georg'a, na czele firmy stanął jego syn Gaston-Louis. Jednym słowem - firma rodzinna, wielopokoleniowa, z tradycjami. Czas zabierał kolej­nych właścicieli, ojców i synów, ale ogromna staranność i dbałość o najwyższą jakość produktów pozostawała bez zmian.

edukacja spor­towa

06.05.07 (5:03 pm)   [edit]
Jak żadna dziedzina, „sport dla wszystkich" wszechstronnie i trwale (edukacja spor­towa) kształci w sposób kompleksowy, atrakcyjny i trwały do podstawowych wartości: prawdy, piękna i pracy. Dzieje się to na tle szansy osiągnięcia „swojego sukcesu" przy ekstremalnym pobudzeniu a jednocześnie pełnej kontroli wewnętrznej uczestnika wal­ki sportowej. Kontrola ta powodowana jest regulaminem zawodów, przepisami, oby­czajami i zasadą „fair play". Postawa taka pozwala na możliwość własnego wyboru i zastosowania określonej strategii walki, uczy szybkiego podejmowania trafnych decy­zji. Jednocześnie uczy patrzeć na technikę i taktykę walki oraz ich psychofizyczne usprawnienie pod kątem szacunku i uznania dla lepszych. Spojrzenie to, w sytuacji przegranej, wyraża silną potrzebę rewanżu - tak wielka jest potrzeba sukcesu. Tak wielka może być później potrzeba „naprawy" swojego życia duchowego, wzmocnienia siły wiary i odnoszenia sukcesów w innych dziedzinach życia.

Jak je przygotować, by były trwałe, aromatyczne i smaczne?

06.04.07 (8:16 am)   [edit]
Owoce na konfitury powinny być zdrowe, świeże, dojrzałe, jędrne, bez uszkodzeń. Przed przyrządzaniem należy je dokładnie opłukać i starannie osaczyć na sicie. Potem trzeba z nich usunąć szypułki, pestki czy gniazdka nasienne. Jeżeli zrobilibyśmy to przed umyciem owoców, moglibyśmy zanieczyścić je pod skórką, a poza tym owoce wchłonęłyby wodę, co mogłoby przyspieszyć psucie się przetworów. Żelfix trzeba wymieszać z owocami, doprowadzić do wrzenia, dodać cukier, ponownie zagotować i - to już koniec. Cukrem żelującym zasypuje się oczyszczone owoce, doprowadza do wrzenia i gotuje 2-3 minuty. Tak przygotowanymi przetworami napełniamy wyparzone słoiki (umyte i dokładnie opłukane lekko osuszyć, wstawić do zimnego piekarnika, podgrzać go do temperatury ok. 150°C i przetrzymać 10-15 minut). Na napełnione słoiki nakładamy pokrywki, szczelnie zakręcamy i ustawiamy do góry dnem na ok. 5 minut. Dżemów i konfitur najczęściej używamy do kanapek na śniadanie. Są też świetne do naleśników, racuszków, klusek. Doskonałe do ciast, np. kruchych tart, biszkoptów z galaretką, placków drożdżowych i ucieranych. Błyskawicznie robi się z nich desery. Wystarczy je dodać do budyniu czy bitej śmietany.

Gato Barbieri - "BolMa / Under Fire"

06.02.07 (6:09 am)   [edit]
Gdy Barbieri zadmie w nieodłączny saksofon tenorowy, od razu wiadomo, że to on. Pełen rozwibrowania i ognia, nieprzejednany ton instrumentu zwrócił uwagę jazzowych awangardzistów w latach 60. (Don Cherry. Carla Bley. Steve Lacy). Gdy jednak Barbierl zdobył uznanie zaproponował fuzję jazzu i argentyńskiego (południowo-amerykański ego) folkloru. Zdobycie nagrody Grammy za muzykę do filmu "Ostatnie Tango w Paryżu" utrwaliło jego pozycję i przekonanie, że zmierza w dobrym kierunku. Wprawdzie na okładce recenzowanego wydania widnieje kopia oryginalnej obwoluty z płyty "Bolivia" z 1973 r., to kompakt zawiera również materiał z płyty "Under Fire" zarejestrowanej 2 lata wcześniej. Był to szczytowy okres w twórczości Barbierego, bowiem artysta oprócz niekwestionowanej biegłości technicznej, wykazał się pełną dojrzałością jako lider, a nie dał się jeszcze skusić komercyjnym propozycjom, którym uległ niestety później. Na obu albumach wulkaniczny ton saksofonu celnie tonował Lonnie L. Smith przy fortepianie. Drugoplanową, choć istotną rolę, odgrywał dość żywiołowy John Abercrombie, który wtedy jeszcze poszukiwał swego stylu gitarowego. Natomiast pełną dojrzałość pokazał jeszcze młodszy Stanley Clarke, którego bas wspaniale radził sobie z latynoskimi rytmami. Na kongach grał James Miume preferujący zwykle funkowe, czy afrykańskie rytmy, ale ponieważ za perkusją działał Airto Moreira - powstał niezwykle dynamiczny duet perkusyjny. Temperatura i tempo są na szczęście zróżnicowane, bo natłok wrażeń w szybkich utworach wymaga pewnego percepcyjnego wysiłku.