Kochać koleżankę z pracy
07.11.07 (4:54 am) [edit]
Zmuszeni do przebywania z tą samą
kobietą w pokoju biurowym przez osiem godzin dziennie, nie widząc ani przed sobą, ani przed nią bliskich perspektyw awansu, wybieramy stosunkowo najmniejsze zło i zakochujemy się w niej. Jeśli
pokój jest wieloosobowy, mamy możliwości wyboru. Jeśli tylko dwuosobowy, nie szukamy kobiety do zakochania się ani w sąsiednim pokoju, ani w sąsiednim korytarzu, a tym bardziej w sąsiednim budynku, tylko decydujemy się od razu na najbliższą sąsiadkę, ponieważ i tak nas ona nie ominie, zaś dwie koleżanki z pracy plus żona — to już może się w pewnych szczególnie niekorzystnych wypadkach okazać za wiele.
Do akcji przystępujemy natychmiast; nie czekając, aż minie próbny okres zatrudnienia, ponieważ jeśli się nie utrzymamy w pracy — sąsiadka zza biurka sama nie będzie reflektowała na bezrobotnego, natomiast jeśli się utrzymamy, zakochanie się po trzech miesiącach może zostać potraktowane przez nią jako niezrozumiałe , nachalstwo.
Zakochanie się w koleżance z
pracy rozpoczynamy od wyrażenia zgody na poczęstowanie nas przez nią jej własnym cukrem do herbaty, którą przyniosła woźna. Jeśli bez wahania cukier przyjmiemy, następną oznaką naszego zakochania się będzie przyjęcie od koleżanki śniadania, którym się z nami podzieli. Zakończenie tego etapu zakochania się w koleżance z pracy sygnalizuje ona sama propozycją wspólnego wypicia kawy na mieście w godzinach pracy. Jeśli przy płaceniu oświadczy, byśmy się nie fatygowali, ponieważ ma drobne, to bez względu na to, czy ma ona drobne, czy nie ma, nie fatygujemy się, aby jej przypadkiem nie urazić.
Drugi etap zakochania się w koleżance z pracy rozpoczynamy od wyrażenia zgody na spotkanie się z nią wprost na mieście, zamiast w pracy, pod osłoną zaświadczenia lekarskiego, o które się dla siebie i dla nas wystarała. Ewentualne wyrzuty sumienia, możliwe zwłaszcza w okresie próbnym, tłumimy siłą uczucia do koleżanki, które zaprowadziło nas już tak daleko. Jeśli koleżanka z pracy należy do wybitnie nieśmiałych, „na mieście" — oznaczać może kawiarnię .w kamienicy, w której mieszka. Jeśli należy do po prostu nieśmiałych, „na mieście" — oznacza od razu jej mieszkanie. W wypadku koleżanki wybitnie nieśmiałej przezwyciężamy jej wybitną nieśmiałość godząc się na propozycję obejrzenia jej skromnego mieszkania dopiero po pół godzinie. W wypadku koleżanki po prostu nieśmiałej godzimy się na jej propozycję już po kwadransie.
Drugi etap zakochania się w koleżance z pracy kończymy — jeśli jest samotna — z wybiciem godziny za¬kończenia pracy w biurze, jeśli zaś jest mężatką — na godzinę przed powrotem męża z pracy, po to, aby umożliwić jej: uporządkowanie siebie, mieszkania oraz gotowanie czegoś do zjedzenia dla męża.
Trzeci etap zakochania się w koleżance z pracy polega na ustaleniu realnego harmonogramu spotkań, pozostawiającego pewien konieczny margines na pracę zawodową i życie osobiste. Trzeci etap trwa w zasadzie aż do momentu wygaśnięcia stosunków służbowych jednej ze stron, przejścia na emeryturę bądź przeniesienia zakochanych do różnych pokoi w wyniku reorganizacji lub awansu. Dłuższe rozłąki, związane z urlopem bądź załatwieniem sobie wczasów zdrowotnych, nie są wskazane, ponieważ nakłada to obowiązek natychmiastowego zakochania się w koleżance z domu wczasowego albo w koleżance z tego samego oddziału sanatorium, co z kolei zmusza do ponownego przejścia tych wszystkich trzech uciążliwych etapów, i to jeszcze na dodatek w skróconym terminie.
Twoje ciuchy mówią o tobie
07.08.07 (11:51 pm) [edit]
Ozdobnie i strojnie. Tak ubiera się kobieta impulsywna i pełna życia. Wyda ostatnie pieniądze na
kolczyki, choć ma stos rachunków do zapłacenia! Efektowne ciuchy to wysyłany do świata sygnał: liczy się nastrój chwili, a nie rozsądek!
Osoba tak ubrana jest odbierana jako miłośniczka dobrej zabawy Jednak potencjalny szef będzie przyglądał się jej raczej nieufnie!
„Na cebulkę". Zamiłowanie do kilku warstw
ubrań świadczy o braku wiary we własne siły. Kobieta ubierająca się w ten sposób chce odgrodzić się od świata, buduje mury warowne, których nie przekroczy nawet zakochany po uszy królewicz! Trudno też się z nią zaprzyjaźnić, gdyż nie ufa ludziom i podejrzewa ich o złe zamiary.
Ulubiony materia!
Tkaniny miękkie, puszyste lubią osoby wrażliwe, mało odporne na krytykę i fatalnie znoszące porażki. Ta miękkość uspokaja i daje poczucie bezpieczeństwa. Gładkie i nie wyszukane pokazują osobę nastawioną na działanie, nie zastanawiającą się nad sobą i sensem życia. Elastyczne i śliskie materiały wybierają
kobiety, które kierują się rozsądkiem, ale chcą sprawiać wrażenie uczuciowych.
usypiska muszlowe
07.05.07 (3:47 pm) [edit]
Ludność Kraju Przymorskiego wybierała miejsca dla swych stanowisk w pobliżu morza i nie przenosiła — rzecz jasna — uzbieranych muszli w głąb kontynentu. Jednakże szereg takich usypisk muszlowych znajdujemy nie na brzegu, lecz kilka kilometrów dalej, w dodatku nie tylko na równinie, ale i na uskokach terasowych wznoszących się do wysokości 10 m. Wśród tych śmietników
kuchennych archeolodzy znaleźli takie same przedmioty i
narzędzia jak w tych, które się znajdują na brzegu morza, a więc pozostawiło je to samo plemię.
„Nasuwa się wniosek — pisze Ganieszyn w artykule O szybkości regresji linii brzegowej Zatoki Amurskiej — że osady neolityczne, po których się zachowały, resztki w postaci wysypisk muszli, leżały w przeszłości na brzegu morza, ale w wyniku regresji morskiej znalazły się w znacznej odległości od obecnej linii brzegowej. Początków kształtowania się nizin nadmorskich należy upatrywać w czasach, kiedy się zaczynało ustępowanie morza. Formowanie się ich trwa jeszcze do dziś".
W jakiej epoce żyli twórcy usypisk muszlowych w Kraju Przymorskim? Znany radziecki archeolog A. Okładnikow zalicza ich kulturę do neolitu. Dawne kroniki wspominają o plemionach Suszeń czy Ilou, zamieszkujących Kraj Przymorski, z którymi można by utożsamić twórców „usypisk muszlowych". Plemiona te mieszkały tu jakieś 3000—4000 lat temu, to znaczy, że wtedy właśnie zaczęły powstawać niziny nadmorskie na tym obszarze. Dane geologiczne dotyczące wysokości poziomu równin nadbrzeżnych wraz z danymi archeologicznymi i historycznymi na temat czasu ich powstania umożliwiają, według Ganieszyna, „ustalenie szybkości regresji linii brzegowej zachodniego wybrzeża Zatoki Amurskiej na 3—7 cm w ciągu stulecia. Po 3000—4000 lat utworzyła się terasa wysokości 1—2 m".
Jak widać, nauki humanistyczne wyświadczyły geologom ba¬dającym Kraj Przymorski wielką przysługę. Podobnie pomagają one wskrzesić geologiczną historię Wysp Japońskich. Osady neolityczne znajdują się tutaj przeważnie wzdłuż brzegów zatok Morza Japońskiego i Pacyfiku. Archeolodzy jednak znajdują wiele podobnych „nadmorskich" osad oddalonych od morza o 10, 20, nawet 25 km. Geolodzy japońscy wykazali, opierając się nie tylko na danych geologicznych, ale i archeologicznych, że w okolicy dzisiejszego Tokio była kiedyś rozległa zatoka. Powierzchnia jej stopniowo malała, poziom morza się obniżał, woda ustępowała, zatoczki wypełniały się osadami. Pozostałości osad neolitycznych zaznaczają niejako zarysy dawnych zatok — a im bliżej brzegu obecnego morza, tym młodsza jest ceramika i inne przedmioty
kultury ludzi z okresu neolitu — stawiając kamienie milowe na drodze rozwoju, co dostrzegają nie tylko archeolodzy, ale i geolodzy oraz oceanografowie.
Ciepła pogoda
07.02.07 (9:07 pm) [edit]
Naczelne, z wyjątkiem kilku gatunków, łączą się w pary bez względu na porę roku. Jednak u zdecydowanej większości zwierząt zdolności rozrodcze związane są z wiosną. Ciepła pogoda stymuluje produkcję plemników u samców i komórek jajowych u samic. W tym czasie mają miejsce charakterystyczne zachowania zwierząt zwane zalotami. Mogą mieć one bardzo różnorodny charakter. Samiec głuszca słynie z głośnej pieśni godowej.
Perkozy w czasie zalotów prezentują sobie wzajemnie kawałki roślin wodnych trzymanych w dziobach - ma to symbolizować zaproszenie do budowy gniazda. Są
ptaki, które tańczą przed swoimi partnerami, są też takie, np. pawie, które próbują imponować upierzeniem albo osobliwymi pozami, np.
ptak rajski zwisa głową w dół przed samicą.
Istnieją zwierzęta, które swoich partnerów wabią charakterystycznymi zapachami - woń samicy brudnicy nieparki samiec rozpoznaje z odległości około 11 km.
Spotkałem Matkę Niebieską
06.30.07 (7:55 pm) [edit]
Zwykła wydawać by się mogło wizyta Jana Pawła II w argentyńskim sanktuarium dla wielu okazała się przełomową. Wśród 2 milionów pielgrzymów zgromadzonych wówczas w Lujan stał młody
biznesmen Jesus Maria Silveira, dziś czołowy argentyński publicysta katolicki. Na łamach
periodyku „Księga Świętych" wspominał później: „Przyznam, że choć wychowany w duchu maryjnym, w szkole prowadzonej przez braci marianów, i w
domu, w którym matka mówiła nieustannie o Najświętszej Panience, nie żywiłem do Niej szczególnego nabożeństwa. Nigdy wcześniej nie odwiedziłem sanktuarium w Lujan, do którego corocznie przybywały miliony pielgrzymów. Zapadał zmrok, kiedy ujrzałem Jego Świątobliwość niosącego maleńki obraz Matki Boskiej, by umieścić go na ołtarzu wzniesionym przed bazyliką. I wtedy dokonał się w moim sercu cud Maryi. Z całą siłą ujrzałem, jak otoczony przez tylu ludzi wielbiących, czczących i opiewających Maryję, papież staje przed Jej obliczem mały i pokorny, powtarza swoje »Totus Tuus«. Zacząłem płakać. Do końca Mszy nie mogłem powstrzymać płynących po policzkach łez. Co takiego się we mnie stało? Do dziś nie rozumiem tego do końca, ale było to chyba tak, jakbym spotkał Matkę, o której zapomniałem. Matkę Niebieską, która cicha i pokorna przyszła, by obdarzyć mnie swoją miłością. Od tamtej chwili nie przestałem Jej wielbić, poświęcając się Jej, uczestnicząc w duchowym ruchu maryjnym i pisząc dwie książki na temat Jej objawień".
gotowanie w plenerze
06.29.07 (6:59 am) [edit]
Obecnie, mamy znacznie więcej możliwości wycieczek za miasto i okazji do
gotowania w plenerze. Przyrządzane we własnym zakresie posiłki uniezależniają nas od gastronomii, która zresztą od lat nie miała zbyt wiele do zaoferowania na szlakach turystycznych. A przy tym — zapewniam — wspólne przyrządzanie posiłku na świeżym powietrzu może być doskonałą zabawą i okazją do popisania się umiejętnościami kulinarnymi i fantazją w tej dziedzinie. Pamiętam weekendowe przyjęcie, na którym pani domu, a raczej namiotu, podała efektowne kanapki na wielkich liściach łopianu.
Plenerowe przyjęcia, zwane z angielska garden-party, nie muszą być wcale wystawne. Bardzo często jest to po prostu podwieczorek z kanapkami, ciasteczkami i owocami. Zwyczaj ten warto upowszechnić. Można i więcej — zbudować w
ogródku palenisko z rusztem, rozpalić ognisko i przy nim zorganizować małe „party". Doskonała to zabawa nawet w chłodniejsze, jesienne dni, a przy tym ułatwienie dla gospodarzy, bo menu na takim przyjęciu może być całkiem skromne, nie trzeba się także zbytnio martwić o zastawę. Większość tych przepisów można oczywiście wykorzystać gotując w domu. I taką jeszcze dodatkową funkcję pełni ten gastronomiczny poradnik
turysty, podsuwając wiele pomysłów "Sra przyrządzanie łatwych, urozmaiconych i — jak sądzę — także smacznych i zdrowych posiłków.
EDSA
06.27.07 (4:57 pm) [edit]
Dziś w miejscu lądowania helikopterów znajduje się kaplica zwana w Manili sanktuarium" EDSA. To tutaj na
skrzyżowaniuzgromadziły się miliony ludzi, którzy z góry wyglądali jak żywy krzyż. EDSA to nazwa jednej z ulic tworzących skrzyżowanie. Tworzą ją pierwsze litery słów: „Epiphanio de Los Santos Avenue" - Aleja Objawienia się Świętych.
Manilczycy postawili na szali swoje życie. „Na początku się bałem - wspominał Chris, mieszkaniec Manili, którego spotkałem w czasie Światowego Dnia
Młodzieży w 1995 roku. - Wydawało się, że jesteśmy bezradni. Nie mieliśmy nic oprócz różańców. Gdy nadjeżdżały czołgi, a w powietrzu latały helikoptery, my po prostu klękaliśmy i zaczynaliśmy modlitwę. I to działało! Bardzo się cieszyliśmy, że był z nami Jezus i nasza Mama Maryja. Oni ochronili swoje dzieci."
Piękna Pani
Kiedy Marcos dowiedział się, że załogi helikopterów zrezygnowały z ataku, nakazał natarcie czołgom.
Kardynał Sin:
- Gdy te dotarły do EDSA - ukazała się im pięk¬na kobieta, od której usłyszeli: „Zostawcie mój lud. Jestem Królową ich serc".
Czołgi zatrzymały się. Żołnierze wysiedli i zaczęli bratać się z ludźmi broniącymi dostępu do miejsca, gdzie przebywali zbuntowani wojskowi.
Potęga dyktatora pękła jak bańka mydlana. Kilkanaście godzin później uciekł z Filipin.
Skąd kardynał Sin czerpał natchnienie do swego działania? Jak sam wyznał, został „głęboko zainspirowany przez robotników z Solidarności i sposób, w jaki Kościół, szczególnie papież, wspierał ten ruch dla dobra Polski, a ostatecznie dla dobra Europy i ludzkości. On rozumiał i zawsze dodawał mi odwagi do dalszego działania".
Z pewnością wizyta papieża w 1981 roku i jego późniejsze wsparcie dla ruchu przemian na Filipinach miały bardzo duże znaczenie spo¬łeczne. Nasuwa się tu skojarzenie z wydarzenia¬mi, które miały miejsce w ojczyźnie Jana Pawła II po jego pierwszej pielgrzymce w 1979 roku. I w Polsce, i na Filipinach prawa człowieka były jawnie gwałcone, i w jednym, i w drugim kraju istotnym czynnikiem zmian był Kościół. W obu przypadkach konfrontacja mogła zakończyć się przelaniem krwi tysięcy ludzi. Jednak do tego nie doszło. „Ta rewolucja była inna niż wszystkie" - powiedział mi Filipińczyk Chris. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie pozostaje otwarta, podobnie jak odpowiedź na tyle innych pytań: o ocalenie papieża w zamachu na placu Św. Piotra,
rok później w Fatimie (gdzie na Ojca Świętego rzucił się z bagnetem Juan Ferdinand Krohn), czy fiasko przygotowań do zamachu w Manili. Chyba że zgodzimy się z przysłowiem, że człowiek strzela, ale Pan Bóg kule nosi.
Wątpliwości
06.25.07 (4:41 am) [edit]
Wątpliwości — naprawdę zakochany. Idę po plantach środkiem
czerwca, A cały świat zamyka się w uścisku naszych dłoni.
Jest tak mały, że możesz go sobie wpiąć we
włosy
Jak kwiat nasturcji...
Okres
młodzież cechuje ogromna pewność siebie. Pierwsze znaki zapytania zapowiadają próg dojrzałości. Jeszcze wtedy o tym nie wiedziałeś, na szczęście. Czułeś tylko, że masz przed sobą tyle do zrobienia, do zobaczenia, do odkrycia. Teraz, gdy już schodzisz, jak każdy w twoim wieku, po równi pochyłej, liczysz swoje życie na to, czego już nie zdążysz, a więc na książki, jakich nie napiszesz, na kraje, których nie zobaczysz, na łudzi, których nie spotkasz. Dawniej z trudnością przyznawałeś się do czegoś, czego nie znasz, a dzisiaj robisz to nawet z satysfakcją. Tak, mówisz, tego nie znam, tego nie czytałem, tego nie widziałem, tego nie wiem. I tego, i tego, i tego także nie. I nawet nie jest ci przykro.
Ale na takie rozmyślania będziesz miał jeszcze sporo czasu. Na razie pamiętaj o tym. że stoi przed tobą nieznajomy człowiek. Patrzy na ciebie uważnie, jakby coś oceniał, taksował. Wreszcie pyta: Skąd jesteś? Z Polski. Polska, Poland, Polonia. Polem Polsko, Polsza, Bolanda, Lechistan.
obowiązek zachowania tajemnicy
06.23.07 (4:54 am) [edit]
Niejednokrotnie pewni ludzie znają przebieg określonych zdarzeń, są jednak na mocy szczególnych przepisów zobowiązani do zachowania
tajemnicy państwowej, służbowej bądź związanej z wykonywaniem zawodu. Przykładem obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej może być sytuacja lekarza. Przypomnę tu treść przysięgi Hipokratesa: „Cokolwiek bym podczas leczenia czy poza nim w życiu ludzkim ujrzał czy usłyszał, czego nie należy rozgłaszać, będę milczał zachowując to w tajemnicy". Tajemnica lekarska dotyczy nie tylko faktów mających bezpośredni związek z leczoną chorobą, a sięga znacznie dalej. Wyobraźmy sobie, że lekarz zostaje wezwany do chorego i zastaje w jego mieszkaniu kobietę, o której wie, że jest mężatką, i na pewno nie byłaby zadowolona, gdyby ktokolwiek dowiedział się o tym. Otóż taki, oddalony przecież od meritum wizyty,
fakt nie może zostać przez lekarza ujawniony, zaś ujawnienie go byłoby trzeba poczytać za naruszenie tajemnicy lekarskiej. A oto inny przykład, bardziej drastyczny. Wezwany do chorego lekarz przypadkowo rozpoznaje w
domu pacjenta przedmioty, o których wie, że pochodzą z kradzieży. Czy w takim przypadku ma on prawo zgłosić się jako świadek bądź wezwany zeznać, co zauważył? Otóż tajemnica lekarska obowiązuje go bezwzględnie.
Czystość
06.21.07 (4:39 am) [edit]
Doskonała biel podkreśla prostotę form, kształt modnej sportowej sylwetki. Peanem na cześć bieli była pokazana we Włoszech kolekcja Jil Sander, projektantki znanej z poszukiwań szlachetnej prostoty i czystości. Spodnie od męskich garniturów niemiecka projektantka połączyła z bezrękawnikami w stylu saharyjskim. Pokazała
sukienki inspirowane kimonem, szmizjerki, lekko rozszerzane spódnice do kolan. Użyła miękkich, lekko opalizujących tkanin, które nadały strojom szlachetności i elegancji. Do
sportowych ubrań dobrała delikatne czółenka ze srebrnej skóry, ostro zakończone niczym ciżemki. Biel zdominowała też pokazy domów mody: Loewe, Lanvina, Hermesa, Atsuro Tayamy, Etro, Salvatore Ferragamo. Odcienie bieli. Projektanci bawią się deklinacją bieli przez jej pochodne - masę perłową, blade szarości i przezroczyste, wodne błękity. W zestawach z bielą pojawia się czerwień i czerń - konsekwencja medycznych poszukiwań. Eksperymentują z fakturami tkanin - zestawiają szlachetne jedwabie, subtelne organzy, fizeliny, tafty, i... bandaże. Często świadomie ignorują krawieckie wykończenia.
Futurystyczna biel pojawiła się już wiele lat temu i u nas - w filmie „Seksmisja" Juliusza Machulskiego. Sklonowaną populację „sióstr" reżyser ubrał w laboratoryjne uniformy. Przepowiednia filmowa na razie sprawdza się w
modzie
tkaniny i dzianiny
06.19.07 (4:43 am) [edit]
Kiedy idziemy do sklepu po nową
koszulę lub
spódnicę , nie zastanawiamy się z czego jest uszyta. Dla nas liczy się kolor i fason. O resztę niech się martwi producent. I bardzo dobrze. Gorzej, jeśli sam producent nie bardzo wie na czym polega różnica między tkaniną a dzianiną a tak się niestety zdarza, zwłaszcza wśród niewielkich przedsiębiorstw o wąskim zakresie produkcji. Z tym problemem borykają się zazwyczaj
firmy, które wykorzystują tkaniny i dzianiny nie do produkcji odzieży, ale na przykład zajmują się dekoracjami. Pozostali często mają pojęcie zbyt mgliste, żeby własnymi słowami opisać różnicę.
Według definicji, zarówno tkanina jak i dzianina to płaski wyrób włókienniczy, lecz na tym podobieństwa się kończą. Tkanina powstaje przez splecenie ze sobą prostopadłych układów nitek osnowy i wątku. Nitki osnowy są ułożone na maszynie równolegle do siebie. Poszczególne grupy nitek osnowy unoszone są i opuszczane przez odpowiedni mechanizm. W powstający w ten sposób przesmyk pomiędzy nitkami osnowy wprowadzany jest wątek. Tradycyjnym przenośnikiem wątku jest czółenko, ale może to być również chwytak, rapier, strumień sprężonego powietrza lub kropla wody. Ważne, że nitka wątku jest przenoszona na drugą stronę tkaniny pomiędzy odpowiednimi nitkami osnowy. Dzianina tworzona jest przez zaplatanie kolejnych oczek. Mogą one narastać w rządkach lub kolumienkach. Dzianiny rządkowe powstają z jednej nitki, a kolumienkowe z układu wielu równoległych nitek, zwanych osnową.
uczenie się jest nużące, nawet nudne
06.17.07 (12:57 pm) [edit]
Praktyczne uczenie się prowadzenia
pojazdu mechanicznego na ruchliwej arterii, gry na jakimś instrumencie, pisania na maszynie pozwala na wyodrębnienie rodzajów uczenia się.
Można się spotkać z
opinią, że uczenie się jest nużące czy nawet nudne. Ale są i tacy, którzy uważają uczenie się za interesujące czy pasjonujące. Odczucia te zależą od wielu okoliczności towarzyszących. Czasem sam przedmiot jest łatwy i nie nastręcza trudności w opanowaniu go, kiedy indziej zaś przedmiot trudny i wymagający wysiłku staje się dla uczącego przyjemny, gdy związany jest z oczekiwaniem radości i satysfakcji z włożonego wysiłku i uzyskanych efektów.
jasny system rankingowy
06.15.07 (1:26 am) [edit]
Jedną z przyczyn wzrostu popularności szachów w ostatnich dziesięcioleciach jest jasny system rankingowy, który określa osiągnięcia graczy biorących udział w turniejach. W niektórych sportach pierwszy na liście rankingowej jest zawodnik, który osiągnął największe dochody, albo zespół, na który głosowało najwięcej dziennikarzy. Ale w szachach decyduje o tym jedynie gracz, który wykonuje najlepsze posunięcia i wygrywa partie i mecze, gracz, który ma najlepsze rezultaty w turniejach. Amerykański fizyk Arpad Elo (1903-1992) opracował system, w którym każdy gracz otrzymuje liczbę rankingową (od 0 do 3000). Uczestników meczu zakończonego rezultatem 3:1 (3 wygrane, 1 przegrana) dzieli różnica 200 punktów.
W wersji systemu Elo, stosowanej obecnie przez FIDE, oficjalny ranking jest publikowany dwa razy do roku. Uzyskanie rankingu 1400 oznacza przeciętnego gracza turniejowego (kategoria IV), 2200 to mistrz krajowy, 2400 - mistrz międzynarodowy.
Tytuł arcymistrza międzynarodowego jest nadawany tylko przez FIDE i wymaga osiągnięcia pewnych rezultatów w turniejach o najwyższym poziomie w dodatkowym systemie rankingowym FIDE. Najogólniej mówiąc, tytuł arcymistrza międzynarodowego odpowiada około 2600 punktów rankingu (lub więcej).
Relatywizm w odczuwaniu zdrowia
06.13.07 (3:18 am) [edit]
Relatywizm w odczuwaniu
zdrowia i stanie obiektywnym. Bywają rozbieżności między poczuciem a rozpoznaniem lekarskim. Przykładem może tu być, śmiertelnie chory profesor Antoni Kępiński, który intensywnie pracował do ostatnich dni swego życia, zachowując pełną sprawność psychiczną. Relatywne bywa również znaczenie stanu zdrowia dla poszczególnych ludzi i poszczególnych grup społecznych, zawodowych. Inną wartość ma tężyzna fizyczna dla sportowca, inną dla naukowca. Różne znaczenie będzie miała np. utrata nogi dla rolnika, inne dla kasjera. Inny stosunek do stanu swego zdrowia ma człowiek zamożny, inny ubogi. Człowiek ubogi przytłoczony codziennymi problemami życia nie zwraca. uwagi na zdrowie, dopóki go nie straci. Najczęściej jest już w takim stanie, że przeważnie korzysta z pogotowia ratunkowego. Człowiek bogaty ciągle swe zdrowie reperuje; on też jest przeważnie pacjentem poradni specjalistycznych.
Wiele jest czynników wyznaczających stosunek człowieka do stanu swego zdrowia. Oto np. dyrektor jakiegoś przedsiębiorstwa przychodzi do lekarza i prosi tylko o receptę, mimo że jest rzeczywiście chory. W przeciwieństwie do takiej postawy inny pacjent np. symuluje chorobę, aby otrzymać zwolnienie.
Co to za filmy?
06.11.07 (2:30 pm) [edit]
Annette Bening Jeremy Irons cena
Lata 30. Gwiazda londyńskich teatrów, Julia Lambert, jest u szczytu sławy. Jej małżeństwo przeżywa kryzys i dopiero romans z przystojnym Amerykaninem nadaje codzienności ekscytujących barw. Gdy kobieta odkrywa, że kochanek ją wykorzystuje, z dużym talentem poświęca się zemście.
Til Schweiger, Erie Judor
Bracia Daltonowie, z bandy rabusiów na Dzikim Zachodzie, i udobruchać mamę, która nie jest zadowolona z synów nieudaczników, postanawiają napaść na bank. Plany udaremnia dzielny Lucky który w drodze do Meksyku depcze im po piętach.
Johnny Depp, KateWinslet
Słynny dramaturg spotyka niezwykłą
kobietę, która to wraz z czwórką swoich synów twórczo go inspiruje. Miłość kobiety, wyobraźnia chłopców i dziecięca dusza pisarza sprawiają, że powstaje wielkie dzieło literatury -„Piotruś Pan". Jego autor, James M. Barrie, staje się nieśmiertelny.
Louis Vuitton - symbol statusu
06.08.07 (1:28 am) [edit]
Czy sprzedawca kufrów może być symbolem statusu? Otóż jak najbardziej tak! Amerykański mit "od pucybuta do milionera" we Francji mógłby odnosić się do sprzedawcy kufrów.
Droga do sukcesu mitycznego sprzedawcy kufrów zaczęła się dawno, dawno temu, bo 4 sierpnia 1821 roku, kiedy to w Anchay (na pograniczu Francji i Szwajcarii) przyszedł na świat Louis Vuitton. Mając 33 lata otworzył w Paryżu fabrykę walizek. Były to najwyższej jakości
walizki -były luksusowe i przeznaczone do przewożenia luksusowych dóbr. Wszystkie ozdobione były według tego samego szablonu. Wyjątkowo wysoka jakość produktów i niezmienna dbałość o szczegóły została bardzo szybko doceniona. Louis Vuitton w 1867 r. zdobył brązowy, a w 1889 r. złoty medal na
Targach Światowych (World's Fair). Ta nagroda otworzyła mu na oścież drogę na rynki międzynarodowe. Była niezbitym dowodem uznania marki i wyjątkowej jakości jego wyrobów.
Po śmierci Louis'a, w 1892 r. jego syn Georg przejął firmę i doprowadził do dalszego jej rozwoju. Już i tak doskonale prosperująca marka zyskała jeszcze na jakości. To właśnie Georg był autorem, używanej do dziś brązowej etykiety ze złotym monogramem "LV". Te dwie litery zostały wpasowane we wcześniej stosowany szablon. Na klientelę firmy Louis Vuitton składały się osobistości świata, możni i władcy, którzy musieli podróżować. Z czasem dołączyły do nich gwiazdy ekranu. Coraz większa rzesza klientów miała coraz większe zapotrzebowanie na luksusowe produkty przydatne podczas podróży:
książki, perfumy, ubrania - jednym słowem luksus dla podróżującego ciała, ale również luksus dla ducha. Firma Louis Vuitton zaspakajała wszystkie potrzeby swoich klientów.
W 1936 r., po śmierci Georg'a, na czele firmy stanął jego syn Gaston-Louis. Jednym słowem - firma rodzinna, wielopokoleniowa, z tradycjami. Czas zabierał kolejnych właścicieli, ojców i synów, ale ogromna staranność i dbałość o najwyższą jakość produktów pozostawała bez zmian.
edukacja sportowa
06.05.07 (5:03 pm) [edit]
Jak żadna dziedzina, „sport dla wszystkich" wszechstronnie i trwale (edukacja
sportowa) kształci w sposób kompleksowy, atrakcyjny i trwały do podstawowych wartości: prawdy, piękna i pracy. Dzieje się to na tle szansy osiągnięcia „swojego sukcesu" przy ekstremalnym pobudzeniu a jednocześnie pełnej kontroli wewnętrznej uczestnika
walki sportowej. Kontrola ta powodowana jest regulaminem zawodów, przepisami, obyczajami i zasadą „fair play". Postawa taka pozwala na możliwość własnego wyboru i zastosowania określonej strategii walki, uczy szybkiego podejmowania trafnych decyzji. Jednocześnie uczy patrzeć na
technikę i taktykę walki oraz ich psychofizyczne usprawnienie pod kątem szacunku i uznania dla lepszych. Spojrzenie to, w sytuacji przegranej, wyraża silną potrzebę rewanżu - tak wielka jest potrzeba sukcesu. Tak wielka może być później potrzeba „naprawy" swojego życia duchowego, wzmocnienia siły wiary i odnoszenia sukcesów w innych dziedzinach życia.
Jak je przygotować, by były trwałe, aromatyczne i smaczne?
06.04.07 (8:16 am) [edit]
Owoce na konfitury powinny być zdrowe, świeże, dojrzałe, jędrne, bez uszkodzeń.
Przed przyrządzaniem należy je dokładnie opłukać i starannie osaczyć na sicie. Potem trzeba z nich usunąć szypułki, pestki czy gniazdka nasienne. Jeżeli zrobilibyśmy to przed umyciem owoców, moglibyśmy zanieczyścić je pod skórką, a poza tym owoce wchłonęłyby wodę, co mogłoby przyspieszyć psucie się
przetworów.
Żelfix trzeba wymieszać z owocami, doprowadzić do wrzenia, dodać cukier, ponownie zagotować i - to już koniec. Cukrem żelującym zasypuje się oczyszczone owoce, doprowadza do wrzenia i
gotuje 2-3 minuty. Tak przygotowanymi przetworami napełniamy wyparzone słoiki (umyte i dokładnie opłukane lekko osuszyć, wstawić do zimnego piekarnika, podgrzać go do temperatury ok. 150°C i przetrzymać 10-15 minut). Na napełnione słoiki nakładamy pokrywki, szczelnie zakręcamy i ustawiamy do góry dnem na ok. 5 minut.
Dżemów i konfitur najczęściej używamy do kanapek na śniadanie. Są też świetne do naleśników, racuszków, klusek. Doskonałe do ciast, np. kruchych tart, biszkoptów z galaretką, placków drożdżowych i ucieranych. Błyskawicznie robi się z nich desery. Wystarczy je dodać do budyniu czy bitej śmietany.
Gato Barbieri - "BolMa / Under Fire"
06.02.07 (6:09 am) [edit]
Gdy Barbieri zadmie w nieodłączny saksofon tenorowy, od razu wiadomo, że to on. Pełen rozwibrowania i ognia, nieprzejednany ton instrumentu zwrócił uwagę jazzowych awangardzistów w latach 60. (Don Cherry. Carla Bley. Steve Lacy). Gdy jednak Barbierl zdobył uznanie zaproponował fuzję jazzu i argentyńskiego (południowo-amerykański ego) folkloru. Zdobycie nagrody Grammy za
muzykę do filmu "Ostatnie Tango w Paryżu" utrwaliło jego pozycję i przekonanie, że zmierza w dobrym kierunku. Wprawdzie na okładce recenzowanego wydania widnieje kopia oryginalnej obwoluty z płyty "Bolivia" z 1973 r., to kompakt zawiera również materiał z płyty "Under Fire" zarejestrowanej 2 lata wcześniej. Był to szczytowy okres w twórczości Barbierego, bowiem artysta oprócz niekwestionowanej biegłości technicznej, wykazał się pełną dojrzałością jako lider, a nie dał się jeszcze skusić komercyjnym propozycjom, którym uległ niestety później. Na obu albumach wulkaniczny ton saksofonu celnie tonował Lonnie L. Smith przy fortepianie. Drugoplanową, choć istotną rolę, odgrywał dość żywiołowy John Abercrombie, który wtedy jeszcze poszukiwał swego stylu gitarowego. Natomiast pełną dojrzałość pokazał jeszcze młodszy Stanley Clarke, którego bas wspaniale radził sobie z latynoskimi rytmami. Na kongach grał James Miume preferujący zwykle funkowe, czy afrykańskie rytmy, ale ponieważ za perkusją działał Airto Moreira - powstał niezwykle dynamiczny duet perkusyjny. Temperatura i tempo są na szczęście zróżnicowane, bo natłok wrażeń w szybkich
utworach wymaga pewnego percepcyjnego wysiłku.
RÓŻNORODNA BIELIZNA NOCNA FIRMY SHYLAN.Y.
05.31.07 (6:56 am) [edit]
Kolekcja firmy Shyla N.Y. na wiosnę/lato 2007 proponuje młodzieżową, różnorodną i wyrazistą
bieliznę nocną . Warto między innymi zwrócić uwagę na seksowną linię bielizny z czystej bawełnianej siateczki z koronką.
Figi i szorty Cheeky Capri, które można łączyć z małymi
topami , i koszulki nocne na ramiączkach z dobranymi figami, są dostępne w błękicie i w kolorze kości słoniowej.
BULDOG ANGIELSKI
05.29.07 (2:14 am) [edit]
BULDOG ANGIELSKI. „BULL" - byk, „DOG" - pies, stąd BULLDOG. Nazwa tej rasy określa jego historyczne użytkowanie. Właśnie człowiek świadomie wyhodował tego atletycznego zapaśnika do walk na arenie z bykami. Był to (niestety!) popularny
sport w Anglii. Pies wgryzał się w nozdrza byka i powalał go. W 1835 roku zakazano organizowania takich widowisk i BULDOG został „bez pracy". Był mocny, o proporcjonalnej, muskularnej budowie, bojowy, a nawet agresywny. Tracąc swoją pierwotną przydatność, stał się
zwierzęciem kłopotliwym. Nie chciano jednak, by rasa ta zginęła. Rozpoczęto więc jej „przebudowę" fizyczną i psychiczną. Drogą świadomej selekcji uzyskano łagodnego, miłego, wesołego i przyjacielskiego psa. Doskonałego współdomownika. Gorzej powiodło się z jego eksterierem. Ten niegdyś muskularny atleta jest dziś ciężkim, niezbyt sprawnie poruszającym się grubaskiem. Co gorsze, z zaburzeniami oddychania, a zbyt wąska miednica powoduje u suk tej rasy utrudnienia przy porodzie.
Gdy rozmawiałem z hodowcami BULDOGÓW w Anglii, powiedziano mi, że powstaje program poprawy tych „usterek". BULDOG ANGIELSKI zachowa swoją psychikę, trzeba będzie jednak poprawić wady anatomiczne. Przy tej okazji należy wspomnieć o dwóch rasach amerykańskich. Pierwsza to BULDOG AMERYKAŃSKI. Jej początki datuje się na wiek XVIII. Psy te do Nowego Świata przypłynęły wraz z emigrantami ze starej angielskiej ojczyzny i można powiedzieć, że zachowały eksterier i psychikę swego XVI-wiecznego przodka. Są smukłe, sprawne, bojowe i nie wyrównane. FC1 nie uznaje tej rasy. Druga to - BULDOG STAROANGIELSKI (OLDE BULLDOGGE) - tak nazwano tę rasę, mimo że jest dużo młodsza od poprzedniej. „Autor" tej rasy, David Leavitt z Pensylwanii, uzyskał japo 1900 roku, krzyżując: BULMASTEFA, BULDOGA ANGIELSKIEGO, BULDOGA AMERYKAŃSKIEGO i PIT BULTERIERA. FCI nie zatwierdziła także i tej rasy.
Pewnej zimnej nocy
05.27.07 (3:23 am) [edit]
Diana tak bardzo chciała zaspokoić swoje ambicje, że zaczęła robić głupstwa i wysuwać żądania, które w ogóle nie mogły być brane pod uwagę.
Pewnej zimnej nocy, pod koniec listopada 1995 roku, tuż po północy, granatowy kabriolet marki BMW zajechał pod szpital Royal Brompton we wschodniej części Londynu. Za kierownicą siedziała kobieta w dżinsach i różowej bluzie. Na głowie miała niebieską czapkę baseballową z białym numerem 492. Zaparkowała, wyszła z samochodu i zamknęła drzwi. Gdy szła do głównego wejścia, z ciemności wyłoniło się dwóch fotoreporteró w. Uśmiechnęła się radośnie i zatrzymała, by z nimi porozmawiać. Pogawędki z dziennikarzami były rzeczą dość niezwykłą w przypadku księżnej Walii, gdyż najczęściej mijała ich, często z opuszczoną głową, uniemożliwiając w ten sposób zrobienie dobrych zdjęć. Od lat fotoreporterzy byli zmorą jej życia. Przy wszystkich oficjalnych okazjach szli za nią krok w krok, nigdy nie przepuszczając żadnej sposobności do sfotografowania jej. Jednak w tę listopadową noc Diana nie tylko zatrzymała się i pozowała do zdjęć, ale czekała też, aż jeden z mężczyzn skończy rozmowę przez telefon komórkowy.
- Kto to? - zapytała.
- Nasz reporter zajmujący się sprawami rodziny królewskiej
- odparł dziennikarz.
- Mogę zamienić z nim parę słów? - poprosiła.
Po raz kolejny zaskoczyła dziennikarzy. Wiadomo było, że księżna Walii nie udziela zaimprowizowanych wywiadów na ulicy.
Portret dojrzałego konsumenta europejskiego
05.25.07 (12:24 pm) [edit]
Pascal Morand, Dyrektor Generalny IFM (Francuski Instytut Mody ) nakreślił portret dojrzałego konsumenta europejskiego, ale nie z punktu widzenia wieku, tylko z punktu widzenia częstotliwości zakupów (46% Niemców kupuje odzież przynajmniej raz w miesiącu), „Konsumenta, który lubi swoje ubrania i ma zaufanie do marek, które stanowią gwarancję jakości, pomimo ze woli niższe ceny, wygodę i zależy mu na wizerunku. Pomimo że uznaje, że moda jest ważnym bodźcem osobistej odnowy i podtrzymywania statusu społecznego, chce przyjmować postawę aktywną i krytyczną". Taką definicję podaje Juan Aguilar, Dyrektor Generalny Ermenegildo Zegna Hiszpania, który jest przekonany, że jego klient „jest zawsze lepiej poinformowany i świadomy faktu, że jego decyzja zakupu podlega pewnym wpływom, a jego pragnienia są dogłębnie analizowane". W związku z tym Agu-ilar przewiduje, że w przyszłości „będzie coraz mniej miejsca na słabą jakość, struktury handlowe będą musiały się odpowiednio dostosować, tak by ułatwiać zakup i czynić go bardziej przyjemnym dla konsumenta, wzrośnie popyt na usługi dostarczane do domu , i będzie więcej zakupów związanych z rozrywką".
Dlaczego chorujemy?
05.19.07 (12:43 am) [edit]
Jasnej i jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie wciąż szukają naukowcy. Jednak wiadomo już, że równie istotne są przyczyny biologiczne, jak i psychologiczne czy społeczne. W tej pierwszej grupie ważną rolę odgrywają geny; w rodzinach, w których ktoś już chorował na depresję, podatność na tę chorobę jest znacznie wyższa. Dużą rolę przypisuje się także zaburzeniom neuro-przekaźnictwa mózgu i gospodarki hormonalnej naszego organizmu. Stąd np. osoby cierpiące na niedoczynność tarczycy znacznie częściej chorują na depresję. Jednak depresja nie bez powodu nazywana jest przede wszystkim chorobą duszy. Bardzo często początek choroby skojarzyć można z jakimś tragicznym albo stresującym wydarzeniem w życiu. Równie groźna może być długo utrzymująca się sytuacja stresowa czy poczucie bezradności albo tzw. życiowego ślepego zaułka. Nie bez znaczenia są też czynniki klimatyczne (np. niedobór światła), tryb życia czy rodzaj przyjmowanych leków (zwłaszcza te na
nadciśnienie , a także sterydy, neuroleptyki).
wątpliwości etyczne
05.14.07 (9:03 am) [edit]
Choć wątpliwości etyczne występują jedynie w przypadku niektórych środków, to zdecydowana większość środków dopingujących jest nie tylko niebezpieczna dla zdrowia przyjmujących je sportowców, ale też uznana za nieetyczne. Z tych właśnie powodów podawanie niedozwolonych substancji wspomagających osobom zdrowym jest zabronione przez etykę lekarską. „Lekarz nie może stosować środków i metod dopingujących w celach nieleczniczych. Stosowanie środków i metod uznanych za dopingowe u osób uprawiających sport jest nieetyczne". W takich krajach, jak Australia, Holandia i Szwecja „(...) wypracowano Kodeks etyczny medycyny sportu. Jedną z najważniejszych kwestii był stosunek do dopingu - podkreślano w nim bowiem, iż personel medyczny, pomagający w stosowaniu dopingu, łamie podstawowe zasady etyczne".
Tymczasem, jak wykazuje szereg badań, względy etyczne związane ze stosowaniem dopingu są dla sportowców drugorzędne już na najniższym poziomie ich kariery. „Fakt, że branie środków dopingujących jest oszustwem, niszczącym wartości moralne walki sportowej, jest dla uczniów argumentem relatywnie najsłabszym, lecz jego waga zwiększa się z wiekiem. Starsi uczniowie szkół sportowych coraz bardziej potępiają doping przede wszystkim za względów ideowych i ze względu na zagrożenie zdrowotne, lecz jednocześnie zaczynają go aprobować ze względów instrumentalnych"11. Znacznie bardziej przemawiają do sportowców względy merkantylne. Trudno się dziwić w przypadku, gdy „(...) zdobycie medalu olimpijskiego równoważy kwota 8 milionów dolarów australijskich, a medalu złotego - 37 milionów"".